Podziękowanie dla senatorów

Drukuj

Na pismo trzech senatorów amerykańskich, w tym Johna McCaina, w którym apelują oni, aby rząd Pani Premier Beaty Szydło powrócił do wartości zapisanych w Akcie Helsińskim i traktatach unijnych, Pani Premier przygotowała dość arogancką odpowiedź ugładzoną przymilnymi frazesami zapraszającymi do Polski senatorów ignorantów. Zarzuciła senatorom nieznajomość faktów i brak rzetelnej informacji. Wypomniała im ingerencję w suwerenne decyzje niepodległego państwa i zażądała dlań szacunku. Ostrzegła przed pouczaniem i narzuceniem rozwiązań. Zauważyła ponadto, że pouczanie Amerykanów co do ich Konstytucji i narzucanie im wewnętrznych rozstrzygnięć byłoby sytuacją równie niedopuszczalną.

Pani Premier przeoczyła, że USA też są sygnatariuszem Aktu Końcowego z Helsinek i członkiem OBWE, z czego wynikają różne zobowiązania. OBWE na przykład wysyła do USA misje obserwacyjne na wybory i przedstawia władzom amerykańskim stosowne rekomendacje do realizacji. W corocznych raportach OBWE o karze śmierci Stany Zjednoczone znajdują się na cenzurowanym w towarzystwie Białorusi, jedynych państwach OBWE, w których jeszcze wykonuje się wyroki śmierci w czasach pokoju. Misje wysyła i raporty przygotowuje Biuro OBWE ds. Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (skrót angielski: OSCE ODIHR) mieszczące się w Warszawie przy ul. Miodowej 10 – 3 km od Kancelarii Premiera RP.

Co roku w Warszawie odbywa się Konferencja Przeglądowa OBWE dotycząca Realizacji Praw Człowieka, na której organizacje pozarządowe dzielnie ujawniają nadużycia praw człowieka w swoich krajach, zmagając się z oficjalnymi delegacjami różnych autokratycznych rządów, głównie z postsowieckiego obszaru. Można sobie wyobrazić reakcje polskiego rządu, jeśli KOD dołączy do nich na najbliższej konferencji przeglądowej OBWE we wrześniu br.

Senator John McCain to wpływowy polityk i przyjaciel Polski. Niegdyś orędownik naszej akcesji do NATO, dziś podobnie jak my postrzegający zagrożenie ze strony Rosji. Jako szef senackiej Komisji Sił Zbrojnych będzie miał istotny wpływ na decyzję o wzmocnieniu wschodniej flanki NATO. Jeśli rząd PiS chce doprowadzić do lokalizacji stałych baz w Polsce, obrażanie McCaina nie jest najlepszym pomysłem.

Senatorowie amerykańscy rozszerzyli długą listę źle poinformowanych: Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, Rady Europy, wydziałów prawniczych w Polsce, w tym na Uniwersytecie Jagiellońskim – macierzystej uczelni Prezydenta Andrzeja Dudy, Naczelnej Rady Adwokackiej, Krajowej Rady Sądownictwa etc. W zaszczytnym gronie źle poinformowanych są też sympatycy PiS-u do ostatnich wyborów włącznie: profesorowie Jadwiga Staniszkis i Ryszard Bugaj.

Minister Witold Waszczykowski dorzucił w telewizyjnym wywiadzie, że senatorowie byli inspirowani przez „osoby wrogie Polsce”. Przypominają się czasy PRL-u, kiedy o rozpowszechnianie krytycznych informacji o rządach w Warszawie były oskarżane „wrogie ośrodki propagandowe” na czele z Wolną Europą kierowaną przez Jana Nowaka Jeziorańskiego. Za przekazywanie zaś na Zachód informacji „szkalujących PRL” groziło więzienie, teraz otrzymuje się tylko stosowny tytuł: „donosiciela”, „zdrajcy” czy „wroga Polski”. A więc jest lepiej.

PiS nie jest w stanie zdobyć się na autokrytykę, sam siebie nakręca, że wokół sami wrogowie, którzy uniemożliwiają mu przeprowadzanie dobrej zmiany, nie uznaje podziału władz i wymagań kompetencyjnych, wszelkie instytucje państwowe chce podporządkować aparatowi jednej partii. To było już w PRL. Jest lepiej, bo można o tym publicznie mówić i nawet przeciw takim porządkom demonstrować.

Jeśli jest się członkiem międzynarodowych konwencji, umów i organizacji, to trzeba przestrzegać ich zasad i inni członkowie mają pełne prawo się o nie upominać. Tylko dyktatorzy, kiedy łamią przyjęte prawa i zobowiązania, głośno krzyczą o suwerenności i nie mieszaniu się w wewnętrzne sprawy. A co do większości, to Putin i Łukaszenka też wybrani zostali większością głosów.

Słowa podziękowania należą się więc amerykańskim senatorom za to, że przejmują się jakością polskiej demokracji. Dobrze, że o zagrożeniach ładu konstytucyjnego w Polsce przez nową ekipę mówi się i w kraju, i zagranicą. Komentarzami rodem z PRL-u ani pani premier, ani jej ministrowie nikogo dziś nie zastraszą. Kompromitują wyłącznie siebie.

Czytaj również
  • Sauelios

    Kiedyś trzeba było moskiewskich bandytów do sprawowania kurateli na tutejszą częścią przyrody ożywionej (Polak to dla pezetperowskiego leberała zniewaga). Obecnie wzywani na pomoc są inni. Oto pański sposób myślenia, myślenia ściśle sowieckiego.