Jeziorko Czerniakowskie c.d.

Drukuj

W dniu wczorajszym spotkałem się z Regionalną Konserwator Przyrody panią
Anną Ronikier-Dolańską w sprawie planu ochrony przyrody dla Jeziorka
Czerniakowskiego. Przypomnę, iż projekt planu spotkał się z krytycznymi uwagami
Rady Warszawy, Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Miasto-Ogród Sadyba, moimi i
innych podmiotów zaniepokojonych m.in. dopuszczeniem do budowy budynków z
kondygnacjami podziemnymi w otulinie Jeziorka. Okres zgłaszania uwag się
zakończył i trwa procedura uzgadniania planu z wojewodą, po zakończeniu której
stanie się obowiązujący. Wygląda na to, iż protesty wywołały raczej umiarkowany
skutek, ale też i zagrożenia według słów Pani Konserwator nie są tak
dramatyczne, jak się to wydawało.

W planie nie zakazuje się zabudowy
w najbardziej oddalonej części otuliny(pole w kierunku Wisłostrady i pas wzdłuż
Trasy Siekierkowskiej), która, według istniejących badań dr Fica, znajduje się
poza zlewnią Jeziorka, zarówno w odniesieniu do wód powierzchniowych jak i
podziemnych. Plan ochrony przyrody nie może bowiem niczego zakazać, jeśli nie
ma do tego uzasadnienia w postaci udokumentowanych badań.

Co można będzie więc budować przy Trasie
Siekierkowskiej i na pobliskim polu zdecyduje ostatecznie plan zagospodarowania
przestrzennego. Ta cześć otuliny Jeziorka położona jest na terenie zlewni
Kanałku Czerniakowskiego, a ten ciek wodny nie jest objęty ochroną. Jeśli więc
plan zagospodarowania przestrzennego dopuści garaże podziemne w tej części
otuliny, to Kanałek w krańcowej sytuacji może nawet wyschnąć, ale Jeziorku to
nie zaszkodzi jak to ma wynikać z ekspertyz przedstawionych przez panią
konserwator. W tej części udało się nam jedynie zwiększyć minimalny obszar
powierzchni biologicznie czynnej do minimum 60 procent (pole) i 30 procent
(wzdłuż Trasy) w miejsce proponowanych pierwotnie 60 i 10.

Pani Konserwator stwierdziła
ponadto, iż proces obniżania się lustra wody jest naturalny, gdyż Jeziorko
stanowi fragment wysychającego starorzecza, choć oczywiście urbanizacja
przyspiesza ten proces. Dlatego w projekcie planu znalazło się określenie „nie
pogarszać istniejących warunków hydrologicznych”, a nie ma w nim mowy o
utrzymaniu obecnego poziomu lustra wody. Zagrożeniem nie jest obniżanie się
lustra wody a jedynie „Przyspieszony, w porównaniu z naturalnym, proces
obniżania lustra wody”, gdyż jak usłyszałem: człowiek w rezerwacie jest gościem
i nie możemy postępować wbrew naturalnemu procesowi.

W innych miejscach otuliny budowa
jest całkowicie zakazana lub dopuszczona jedynie do głębokości nie
przekraczającej warstwy nieprzepuszczalnej, która znajduje się na głębokości 1-1,5 metra. W poprawionej
wersji planu przebicie „wanny” będzie jednoznacznie zakazane, ale czy nasze służby będą w stanie
tego dopilnować? A co z ryzykiem
przebicia „wanny” przez przypadek lub ludzki błąd skoro warstwa
nieprzepuszczalna znajduje się tak płytko?

W
strefie C (za mostem na południe od ulicy) zapis o minimum 10 procent
powierzchni czynnej, poprawiono na 60 procent, gdyż pierwotny zapis znalazł się
w projekcie w wyniku błędu technicznego. Tereny działkowe na północ od ulicy –
zostają bez prawa zabudowy, z wyjątkiem zabudowy ogrodowej.

Wprowadzono do planu monitoring
rozwoju sytuacji.


Co ciekawe, obecnie kąpiel i łowienie ryb na
terenie rezerwatu czyli całego Jeziorka są nielegalne. Plan ochrony przyrody,
jeśli zostanie uzgodniony, dopuści rekreację i kąpiel przy plaży; wędkarstwo na połowie Jeziorka będzie też
dozwolone, lecz bez stosowania przynęty, aby nie zanieczyszczać nią wody.

Myślę,
że ta rozmowa rozjaśniła kilka spraw. Udało się stronie społecznej uzyskać
powiększenie powierzchni czynnych, zakaz przebicia warstwy wodoszczelnej,
monitoring, uporządkowanie rekreacji. Pozostała jednak smutna świadomość, że
Jeziorko Czerniakowskie, unikalna wartość przyrodnicza, największy zbiornik
naturalny wody w mieście, może wysychać
z przyczyn naturalnych. Co zrobimy za parę lat, jeśli monitoring takie obawy
potwierdzi? Pani Konserwator widzi w przyszłości opcję sztucznego dowodnienia
Jeziorka, ale sama była sceptyczna co do możliwości sfinansowania takiego
przedsięwzięcia.

Czytaj również